M. Wroński: Świerklaniec w dawnych widokach.







... kliknij w foto aby powiększyć ...
... click on the pix to enlarge ...






M. Wroński:
Świerklaniec w dawnych widokach.
„Zeszyty Tarnogórskie” nr 42, Albumy t. 4, Tarnowskie Góry 2000




Na lokalnym, tarnogórskim rynku czytelniczym pojawiła się interesująca monografia (80 stron formatu A4) o charakterze, co prawda popularnym, jednak obszernie i zarazem ciekawie podejmująca problematykę dotycząca dziejów Świerklańca i jego bezmyślnie zniszczonych a bezcennych zabytków.

Autor, znany z barwnego i zaangażowanego, aczkolwiek ciętego języka, w kilku rozdziałach omawia pokrótce niemalże całe dzieje Świerklańca - od średniowiecza po czasy nam współczesne. Na początku omówił on zagadnienie genezy Świerklańca. Autor jednoznacznie dementuje fantazyjne historie wymyślone przez tarnogórskiego kronikarza Jana Nowaka i bezkrytycznie powtarzane często przez utytułowanych badaczy górnośląskich dziejów, które głoszą jakoby zamek świerklaniecki został wzniesiony przez Bolesława Chrobrego. Powstanie warowni na surowym korzeniu Wroński przesuwa na drugą połowę XIV w., przypisując jej genezę konsekwencjom podziału ziemi bytomskiej między księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka i oleśnickiego Konrada II, co nastąpiło po wygaśnięciu miejscowej linii Piastów górnośląskich. Dalej autor omawia dzieje rozbudowy zamku otoczonego owalną fosą przez kolejnych właścicieli aż do pamiętnego stycznia 1945 roku, kiedy obiekt uległ spaleniu. Ciekawe są również dzieje „sukcesu” lokalnych władz i tarnogórskich „miłośników”, którzy z uporem maniaka dążyli do wyburzenia ruin średniowiecznego zamczyska pomimo początkowego sprzeciwu konserwatora zabytków. Chęć zlikwidowania wszelkich pozostałości niemczyzny, jaką pałali ultrapolscy zwolennicy zniszczenia ruin zakończyła się ich do dziś widocznym zwycięstwem.

Podobnie ciekawie i krytycznie autor omawia dzieje budowy i zniszczenia „Wersalu Północy” - niewątpliwie perły architektonicznej, jaką był wybudowany w latach 70. XIX w. reprezentacyjny pałac jednego z najbogatszych i najznamienitszych rodów ówczesnej Europy - Hencklów von Donnersmarck. 


Odsłania również tajemnicę, iż głównym krzewicielem idei burzenia poniemieckich pałaców był znany wojewoda katowicki gen. Jerzy Ziętek, dla którego świerklaniecki zamek i „Mały Wersal” stanowiły „germańskie relikty” godne jedynie zrównania z ziemią. 



jorg ziętek
śląska kanalia - niszczyciel skarbów śląskiej i polskiej kultury
stalinowski i reżimowy funkcjonariusz z PRL



Wroński podpowiada, gdzie można odnaleźć resztki pałacowego wyposażenia - w Dąbrowie Górniczej (Pałac Kultury Zagłębia), Chorzowie (brama i parkan w ZOO), czy w domach okolicznych mieszkańców. Szokująco brzmią opowieści o powojennych losach niewielkiego, aczkolwiek urzekającego urodą kościółka z przyległą doń książęcą kaplicą grobową, czy szczęśliwie ocalałego Pałacu Kawalerów. Także w rozdziale poświęconym parkowi świerklanieckiemu znajdziemy obraz wspaniałego drzewostanu, obecnie znacznie przetrzebionego, mieniących się feerią barw klombów i rabat kwiatowych, dziś zamienionych w jednokolorowe trawniki, czy podkreślających estetykę założenia licznych obiektów „małej architektury” - rzeźb i gazonów, po wojnie rozbitych przez pijaków bądź wywiezionych do luksusowych willi przez partyjnych prominentów.


... kliknij w foto aby powiększyć ...
... click on the pix to enlarge ...

brama świerklanieckiego pałacu ukradziona przez niejakiego 'ziętka' czyli śląską kanalię 
i postawiona (o zgrozo!) na totalne pohańbienie i poniżenie małpom w chorzowskim ZOO ...



W całej książce widoczna jest pewna smutna zależność: historia utożsamia się z pięknem, logiką i sensem, zaś powojenna teraźniejszość ze szpetotą, głupotą i bezmyślnością. Autor, rozżalony zniszczeniami, jakich doznały zabytki Świerklańca, pisze we wstępie: „Byłoby to jedno z najbardziej znaczących miejsc na mapie Europy. To tutaj na przestrzeni kilkuset lat powstawał, za sprawą talentu najwybitniejszych artystów swojej epoki, sprowadzonych z Włoch, Niemiec i Francji, imponujący zespół zamkowo-pałacowo-parkowy. W zamku Świerklaniec zapisanym na pergaminach jako „Schwirklinietz”, Swyrklin”, „Schwierklanietz”... od XVI wieku zwanym też Neudeck, jak to działo się na ziemiach pogranicza, przenikały się różne wpływy i koncepcje polityczne, realizowane przez panujące dwory. (...) 

Gdyby nie wydarzenia, które zapoczątkował rok 1945 oraz późniejszy konsekwentny upór i pasja władz tarnogórskich, aby zniszczyć wszystko co może być kojarzone z założeniem świerklanieckim. I tu włodarze tarnogórscy odnieśli „sukces”, jak się okazuje nie ostatni na niwie burzenia zabytków - unicestwiono zarówno pałac jak i zamek. Pozostanie pytanie - gdzie były wówczas służby konserwatorskie, „miłośnicy” tej ziemi tak hojnie nagradzani później za... ratowanie zabytków!?”

Tekst wzbogacają nie tylko liczne grafiki „z epoki”, często ilustrujące woluminy „Zeszytów Tarnogórskich”, lecz przede wszystkim 100 zdjęć i reprodukcji widokówek, które udostępnili autorowi znani kolekcjonerzy Beata i Jacek Kalke oraz Stanisław Draus i oczywiście Instytut Tarnogórski, który jest wydawcą albumu. Wśród reprodukowanych w albumie ilustracji znalazły się m.in. podobizny cesarza Wilhelma II z pierwszym księciem świerklanieckim Gwidonem Hencklem von Donnersmarck, bogata ikonografia „starego” piastowskiego zamku, łącznie z fotografiami powojennych ruin, zestaw zdjęć ilustrujących niepowtarzalne piękno „Małego Wersalu”, okolicznych rzeźb Fremieta, kościółka z kaplicą, wzorowanego na berlińskiej świątyni Monbijou, ciekawych zakątków przepięknego parku, istniejącego do dziś Pałacu Kawalera i związanych ze Świerklańcem romantycznych ruin w pobliskim Orzechu. Całość uzupełniają reprodukcje planów określających położenie omawianych w książce obiektów. Właściwie jedynym mankamentem albumu jest bark bibliografii załącznikowej, ukazującej źródła prezentowanych w tekście faktów. Do albumu dołączono gratisowe wydanie przekładu powieści Heinza von Hagena pt. „Biała pani na Świerklańcu”.


... kliknij w foto aby powiększyć ...
... click on the pix to enlarge ...




Chociaż książka została wydana dwa lata temu, jej kolportaż praktycznie rozpoczęto dopiero w roku bieżącym ze względu na ówczesne „zapchanie” rynku przez inne wydawnictwa dotyczące Świerklańca. Dzięki temu jej nakład wynoszący tylko 250 egzemplarzy sygnowanych przez autora, rozchodzi się w szybkim tempie. W stałej sprzedaży „Świerklaniec w dawnych widokach” znajduje się m.in. w Pałacu Kawalera, stojącym wśród drzew świerklanieckiego parku.


Silesius de Regia Ustrina
Ruch Autonomii Śląska




... kliknij w foto aby powiększyć ...
... click on the pix to enlarge ...














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz